Blog

Design Your Wedding / Rozmowy  / Fotograf ślubny – rozmowa z Martą Kuczkowską
Fotograf ślubny - rozmowa z Martą Kuczkowską / Design Your Wedding

Fotograf ślubny – rozmowa z Martą Kuczkowską

Rozpoczynając swoją przygodę z planowaniem wesela zapewne przeglądasz Pinteresta, folder „zapisane” na Instagramie, a nawet wspominasz uroczystości, na których przyszło Ci się bawić. Co łączy powyższe? Oczywiście zdjęcia, które utrwalają najważniejsze momenty. I choć możesz polegać na niezawodnej rodzinie i ich smartfonach, to jednak nic nie przebije profesjonalnego fotografa, który niczym wprawiony ninja podąża za Tobą i utrwala to, co najpiękniejsze. O tym, jak wybrać mądrze i czym się kierować w wyborze fotografa ślubnego dowiecie się od Marty Kuczkowskiej, właścicielki marki Fotografia Prawdziwa, z którą miałam przyjemność rozmawiać.

Martę poznałam na swoich pierwszych w życiu targach branżowych i od tamtej pory tylko utwierdzam się w przekonaniu, że ma najpiękniejszy i najbardziej szczery uśmiech w całej branży ślubnej! Marta zaraża swoim optymizmem i sprawia, że wszyscy obok niej czują się komfortowo. Z kolei z jej zdjęć emanuje ciepło, miłość, dobroć i prawdziwa magia, niezależnie od tego czy wykonuje sesję noworodkową, narzeczeńską czy właśnie ślubną.

***

Z fotografem ślubnym jest trochę tak, jak z suknią ślubną – albo jest to miłość od pierwszego wejrzenia, albo musicie szukać w kolejnym salonie aż w końcu traficie na tę jedną, jedyną, wymarzoną. Dlatego tak ważny jest research, przejrzenie portfolio i osobiste spotkania, jeśli to możliwe, gdyż nic nie zastąpi prawdziwej rozmowy. Musicie być pewni w swoim wyborze, ponieważ po wszystkim to właśnie zdjęcia będą jedną z najcenniejszych pamiątek.

Fotograf ślubny - rozmowa z Martą Kuczkowską / Design Your Wedding

Fotograf ślubny – od czego się wszystko zaczęło

DYW: Cześć! Miło Cię tu widzieć. Cieszę się, że zgodziłaś się na krótką rozmowę. Powiedz nam skąd się wzięła Twoja pasja do fotografii i kiedy zaczęłaś przygodę ze ślubami.

Marta Kuczkowska Fotografia Prawdziwa: Cześć! Dziękuję za to wyróżnienie i przemiłe słowa wstępu.

Nie potrafię przypomnieć sobie, od czego to się wszystko zaczęło. W moim rodzinnym domu aparat był zawsze i po prostu uwieczniało się wszystko. Moi rodzice mieli szufladę pełną zdjęć. Były często przechowywane luzem w pudełkach, w żaden sposób nie segregowane, ale czasem podpisane na odwrocie. Każde wyciągnięte zdjęcie było niespodzianką z innego okresu. To była dla mnie wielka frajda.

„Najbardziej lubiłam te stare, czarnobiałe z poszarpanymi brzegami zdjęcia. Potem, gdy jeździłam na wycieczki szkolne, tata zawsze zaopatrywał mnie w aparat i dwie klisze. Te kilkadziesiąt zdjęć musiało wystarczyć na parę dni. Dzisiaj to wydaje się niemożliwe.”

Długo nie traktowałam fotografii poważnie, wtedy nawet nie myślałam, o niej jak o swojej pasji. Śluby zaczęłam fotografować późno, bo w 2016 roku, byłam już wtedy po trzydziestce (haha). Kuzynka poprosiła mnie o zrobienie kilku zdjęć na jej weselu. Spodobało mi się! Dosłownie wracając tego dnia do domu, zapisałam się na pierwsze warsztaty fotografii ślubnej. Potem wszystko bardzo przyśpieszyło. W 2018 roku odeszłam z pracy na etacie i w styczniu 2019 założyłam własną działalność gospodarczą.  Zaraz będę obchodzić drugą rocznicę „na swoim” (śmiech).

Fotograf ślubny - rozmowa z Martą Kuczkowską _ Design Your Wedding (3)

Fotograf ślubny Q&A

DYW: Udziel zatem złotej rady gdzie i jak szukać fotografa ślubnego. Na myśl przychodzą mi targi ślubne (alternatywne!) ale może są jeszcze jakieś inne miejsca warte polecenia.

M: Oj nie ma tu chyba złotej rady. Jednak bez względu na to, czy fotografa spotkamy na targach ślubnych, czy poleci nam go najlepsza przyjaciółka, warto umówić się z nim na niezobowiązującą rozmowę. To na tej rozmowie zapoznamy się z ofertą i stylem pracy fotografa. Przede wszystkim to okazja, by się bliżej poznać, sprawdzić, czy nadajemy na tych samych falach i czy najzwyczajniej w świecie chcemy spędzić z tą osobą najważniejszy dzień w życiu.

DYW: Zatem przechodząc do konkretów, powiedz jak wyglądają Twoje spotkania z przyszłymi nowożeńcami. Umawiacie się na spotkanie przy kawie czy może online? Czy właściwie wszystko zaczyna się od maila.

M: Najczęściej na początek następuje wymiana wiadomości. Na swojej stronie mam formularz, poprzez który para odpowiada na kilka pytań, to ułatwia w nawiązaniu pierwszego kontaktu. Cieszę się, gdy w treści wiadomości pary opisują swój wymarzony ślub lub swoją historię.

W odpowiedzi proponuję spotkanie video, zdecydowanie preferuję taką formę od rozmowy telefonicznej. Chcę, żeby para poznała mnie, mój sposób bycia i pracy.

„Uważam, że wybierając fotografa, tak naprawdę decydujemy się na jego wrażliwość, osobowość i emocje. To dla mnie bardzo ważne, by już na tym etapie sprawdzić, czy to nas łączy.”

Fotograf ślubny - rozmowa z Martą Kuczkowską _ Design Your Wedding (3)

Profesjonalizm, czytelność oferty, zaangażowanie

DYW: Na grupach ślubnych często pojawiają się posty, o tym, że fotograf ślubny „nie dowiózł” zdjęć, albo po wzięciu zaliczki się nie odzywa, albo zdjęcia rozminęły się z oczekiwaniami lub co gorsza (!) nagle, przypadkowo zdjęcia „usunęły się” z karty pamięci. Co w takim razie jest ważne przy wyborze fotografa, żeby nie nadziać się na takie kwiatki.

M: Nie wyobrażam sobie budowania biznesu i marki osobistej na nieuczciwych zagraniach. Jeśli chodzi o zabezpieczenie materiału, warto zapytać wprost, w jaki sposób fotograf ślubny przechowuje zdjęcia i czy jest to dla nas wystarczające rozwiązanie.  Warto wiedzieć jak długo fotograf przechowuje pliki, gdyby para również utraciła swoją kopię. U mnie ta kwestia jest zapisana w umowie. Wiem jednak, że zdarzają się różne wypadki i nie wszystko da się przewidzieć.

DYW: Czy w fotografii ślubnej też są konkretne pakiety zdjęć. W sesjach biznesowych, noworodkowych czy rodzinnych zazwyczaj płaci się za konkretną ilość zdjęć, np. 5 lub 15. Jak to wygląda w przypadku fotografii ślubnej?

M: U mnie nie ma podziału na pakiety. Mam jedną usługę fotoreportażu ślubnego i zaangażuję się tak samo mocno bez względu na to, czy jest to tradycyjne wesele do późnych godzin nocnych, czy kameralne spotkanie rodzinne. Indywidualnie ustalam minimalną liczbę zdjęć, jaką para otrzyma, to zależy właśnie od charakteru przyjęcia. Wierzę, że dla moich par ilość zdjęć nie jest jedynym kryterium wyboru fotografa.

Fotograf ślubny - rozmowa z Martą Kuczkowską _ Design Your Wedding (5)

Fotograf ślubny a wolne terminy

DYW: Terminy gonią terminy (śmiech). Z tymi wolnymi wcale nie jest tak kolorowo. Z jakim wyprzedzeniem należy się umawiać na sesję z Tobą.

M: Na sesje narzeczeńskie czy rodzinne umawiam się z maksymalnie miesięcznym wyprzedzeniem i są to głównie dni powszednie, Zwłaszcza w sezonie ślubnym, gdy weekendy mam zarezerwowane dla par młodych. Z kolei kalendarz ślubny otwieram na rok do przodu. Zapisy na rok 2022 ruszają u mnie na początku 2021 roku.

DYW: Załóżmy, że Para Młoda wybiera Ciebie, ustaliliście termin, wszystkie szczegóły i podpisaliście umowę. Jak to wygląda z perspektywy finansów – najpierw wpłacana jest zaliczka, a potem w dniu ślubu, lub kilka dni po całość?

M: Po podpisaniu umowy para wpłaca zadatek, pozostałą część w dniu ślubu.

Fotograf ślubny - rozmowa z Martą Kuczkowską _ Design Your Wedding (5)

Fotograf ślubny z Pomorza

DYW: Na co dzień działasz w województwie pomorskim i skupiasz się na Parach z Gdańska. Czy zdarza Ci się podróżować po innych miastach w Polsce?

M: Trafiłaś z tym pytaniem, bo dosłownie w dniu, w którym na nie odpowiadam, dostałam zapytanie o zrealizowanie fotoreportażu w miejscu oddalonym ponad 600 km od Gdańska (śmiech).

Bardzo rzadko podróżuję, uważam siebie za domatora, lubię spędzać czas w domu a planowanie wyjazdu to dla mnie dodatkowy stres i wyzwanie. Dlatego działam głównie na terenie i w okolicach województwa pomorskiego. Zwykle dojeżdżam do 150 km, bo jest to odległość, która pozwala mi na bezpieczny powrót do domu po całym dniu pracy.

„Mam jednak takie założenie, że w ciągu roku realizuję 1-2 śluby w dalszych rejonach Polski. Myślę, że takie wychodzenie ze swojej strefy komfortu jest rozwijające, ale lubię mieć to pod kontrolą.”

Zwinny ninja czy silny tragarz?

DYW: Na co zwracasz uwagę robiąc zdjęcia, co jest dla Ciebie ważne, co starasz się uchwycić. I czy zawód fotografa to faktycznie połączenie cichego, zwinnego i szybkiego ninja z silnym tragarzem? W końcu nosisz ze sobą kilka obiektów, baterii i kart pamięci chociaż te ostatnie to zapewne najlżejszy problem.

M: Staram się uchwycić atmosferę tego dnia, a nie tylko rejestrować wydarzenia. Każdy ślub jest naprawdę inny. Każdy przeżywa go w inny sposób. Ten dzień może być bardzo wzruszający, pełen drobnych gestów i spojrzeń. Czasem pełen nerwów i nieprzewidzianych sytuacji, a innym razem to szalona impreza od samego rana. Dlatego tak bardzo lubię zaczynać fotoreportaż od przygotowań, aby wejść w ten klimat jeszcze zanim zacznie się oficjalna część.

„Pobyć z parą młodą i ich bliskimi, uchwycić te emocje tuż przed. To piękny wstęp to reportażu.”

Chyba bliżej mi do zwinnego ninja niż silnego tragarza! Dodałabym tu jeszcze zawodowego kierowcę (śmiech). Dla mnie to połączenie wielu umiejętności. Muszę być gotowa w każdej sytuacji, być zawsze na czas i reagować na zmiany planu.

Fotograf ślubny - rozmowa z Martą Kuczkowską _ Design Your Wedding (8)

Fotograf ślubny przy którym nie musisz się stresować

DYW: Jak pracujesz z osobami, które zazwyczaj wolą być za obiektywem niż przed, stresują się i ogólnie „nie lubią”. Przecież nie każdy musi być urodzonym modelem!

M: Faktycznie dużo par stresuje się na myśl o zdjęciach, zwykle fotoreportaż ślubny to ich pierwszy raz przed obiektywem profesjonalnego fotografa. Dlatego wszystkim polecam sesję narzeczeńską w innym dniu przed ślubem. Niektórym wydaje się, że to dodatkowy i niepotrzebny stres, ale z doświadczenia wiem, że to bardzo pomaga w budowaniu relacji między fotografem a parą, a co za tym idzie mniejszym stresem na widok aparatu (śmiech). Gdy potem spotykamy się w dniu ślubu, wiedzą już czego się spodziewać i jak to będzie wyglądało. Wiedzą też jak wychodzą na zdjęciach (a na moich wychodzi się zawsze dobrze!) więc są pewniejsi siebie.

„Kiedyś usłyszałam od swojej panny młodej, że stresowała się rano w dniu ślubu, dopóki nie przyjechałam. To było bardzo miłe.”

Końcowa jakość zdjęć

DYW: Na końcową jakość zdjęć wpływają nie tylko detale ale i obróbka. W tym celu poprawiane są kolory, kontrasty, tak by finalnie zdjęcie było super dopracowane. Z tego, co widać po Twoich propozycjach raczej skupiasz się na ciepłych barwach. Długo zajęło Ci odnalezienie swojego stylu?

M: I tak i nie. Kiedyś myślałam, że styl zdjęć to właśnie ich obróbka i szukałam idealnego presetu. Teraz nie jest to już dla mnie takie ważne, chociaż lubię oglądać świat jakby przez słoneczne okulary, dlatego trzymam się ciepłych barw. Na szczęście styl to coś więcej niż obróbka, w przeciwnym razie robilibyśmy wszyscy takie same zdjęcia. Na to składają się też takie rzeczy jak właśnie nasza wrażliwość, poczucie estetyki, ogniskowa ulubionego obiektywu, sposób pracy z parą, ulubiona pora roku czy światło. Mam nadzieję, że moje zdjęcia oprócz ciepłych barw kojarzone są również z prawdziwymi emocjami, uśmiechem, miękkością i klimatem vintage.

Fotograf ślubny - rozmowa z Martą Kuczkowską _ Design Your Wedding (9)

Fotograf ślubny a styl robienia zdjęć

DYW: Dzisiaj wyjątkowo drążę temat (śmiech). Pytanie rodzi pytanie! W prawie każdym wpisie w Internecie na temat poszukiwań fotografa ślubnego figuruje jedno zdanie: niech styl fotografa pasuje do Twojego. Co to właściwie oznacza? Chodzi o rodzaj zdjęć?

M: Trochę odpowiedziałam już na to pytanie wcześniej. Rozwijając temat, przytoczę taką sytuację. Ci, którzy mnie już trochę znają, to wiedzą, że lubię starocie. Nie jest to nic konkretnego, to może być podarta książka, stara szafa albo sukienka po babci. Lubię takie smaczki z przeszłości.

„No i teraz jest dzień ślubu, jestem na przygotowaniach panny młodej i chcę sfotografować bukiet ślubny. W przydomowym ogrodzie widzę stare, zniszczone krzesło. I już wiem, że ten bukiet będzie cudownie wyglądał na tym krześle.”

Przez moment zastanawiam się, czy to się spodoba mojej pannie młodej, ale po chwili ogarniam się, bo przecież wiem, że tak! Ona też czuje ten klimat. I tu wracamy do pierwszego spotkania z parą i nadawania na tych samych falach. Zatoczyłam koło (śmiech).

Finalne dostarczenie zdjęć. Pendrive, album czy odbitki?

DYW: Zrobienie i obróbka zdjęć to jedno, a dostarczenie ich to drugie. Jako estetka doceniam detale, a u Ciebie ich aż nadto. Zdjęcia dostarczasz na pendrive, czy może, jako odbitki w albumach?

M: Zdjęcia dostarczam w indywidualnej galerii online, z której para może bezpośrednio pobrać zdjęcia na swój nośnik. Jako produkt fizyczny para otrzymuje wysokiej jakości wydruki. Albumy są dodatkową opcją, ale poważnie rozważam włączenie ich na stałe do swojej oferty, bo to jest piękna pamiątka. Jak sama widzisz, ciągle myślę o zmianach i udoskonalam swój produkt, tak samo zmienia się u mnie sposób pakowania zdjęć.

Fotograf ślubny - rozmowa z Martą Kuczkowską _ Design Your Wedding (10)

Najbardziej wzruszająca historia to…?

DYW: Zdarzyło Ci się kiedyś wzruszyć? Mogłabyś się podzielić z nami historią, która szczególnie zapadła Ci w pamięć?

M: Wiesz, ja jestem z tych, którzy wzruszają się na reklamach Coca-Coli, serio. Natomiast na ślubach zdarza mi się to rzadko, bo jestem w pełni skupiona na pracy. Nie mogę sobie pozwolić na chwile zapomnienia, chociaż mam czasem ochotę odłożyć aparat i zanurzyć się w danej sytuacji. Tak było podczas ślubu humanistycznego w tym roku, kiedy para młoda składała sobie indywidualne, osobiste przysięgi.

„W tym roku też wzruszyłam się na życzeniach, gdy tata przytulał swoją córkę wychodzącą za mąż. W ogóle to była wyjątkowa rodzina, gdzie miłość było czuć na każdym kroku, w każdym geście. Chyba bardziej zapamiętuję takich ludzi niż jakieś szczególne momenty.”

Fotograf ślubny - rozmowa z Martą Kuczkowską _ Design Your Wedding (7)

Kilka słów na koniec

DYW: To w takim razie na koniec powiedz, czym jeszcze oprócz ślubów się zajmujesz i czego mogę Ci życzyć w nadchodzącym (już za chwilę) sezonie 2021!

M: Śluby stały się trzonem mojej firmy i to nimi zajmuję się przez większą część roku. Jednak dodatkowo wykonuję również lifestylowe sesje noworodkowe i rodzinne w domu klienta. Robię też sesje wizerunkowe, które mają w sposób naturalny i bez spiny pokazać, kto stoi za usługą czy produktem. Jestem daleka od typowych zdjęć biznesowych. Mam stałą klientkę, która regularnie wykonuje u mnie sesje contentowe i chciałabym rozwinąć tę część swojej fotografii. Jak widzisz, ciągle próbuję nowych rzeczy. Trzymaj kciuki, żeby udało mi się to wszystko pogodzić w 2021!

Brak komentarzy
Zostaw komentarz